Jury wybiera literaturę. A co wybierają czytelnicy? 15 lat Nagrody Nike pokazuje ciekawą różnicę
Ogłoszenie finałowej siódemki Nagrody Literackiej Nike 2026 to dobry moment, żeby spojrzeć nie tylko na to, kto może zdobyć statuetkę, ale też na drugą nagrodę: Nike Czytelników. Bo choć jury i publiczność wybierają spośród dokładnie tych samych siedmiu książek, ich werdykty zaskakująco często się różnią.
Ta sama siódemka, dwa różne wybory
Sprawdziłam piętnaście ostatnich rozstrzygniętych edycji, od 2011 do 2025 roku. Tylko pięć razy jury Nagrody Nike i czytelnicy wskazali tę samą książkę. Stało się tak w 2015, 2018, 2019, 2021 i 2025 roku. W pozostałych dziesięciu edycjach wybory były różne. Innymi słowy: w dwóch trzecich przypadków czytelnicy, mając przed sobą tę samą finałową siódemkę co jurorzy, wybrali innego zwycięzcę.
To ciekawy wynik właśnie dlatego, że nie porównujemy tutaj list bestsellerów z werdyktem ekspertów. Nike Czytelników nie jest plebiscytem na dowolną ulubioną książkę roku. Głosujący wybierają spośród siedmiu tytułów zakwalifikowanych wcześniej do finału Nike. Różnica pojawia się więc dopiero na ostatnim etapie: te same książki, ale inne kryteria, inne doświadczenia lekturowe i – najwyraźniej – często inny zwycięzca.
Czytelnicy lubią literaturę faktu
Jeszcze ciekawiej wygląda kilka ostatnich lat. W latach 2020–2023 czytelnicy kolejno wybierali książki Joanny Gierak-Onoszko, Zbigniewa Rokity, Joanny Ostrowskiej i Grzegorza Piątka – tytuły mocno zakorzenione w reportażu, historii i literaturze faktu. W tym samym czasie jury sięgało także po powieść i poezję. Rok 2024 przyniósł kolejne rozejście: jury nagrodziło poetycki „Raptularz” Urszuli Kozioł, a czytelnicy „Wiarę. Autobiografię” Michała Witkowskiego.
Nie znaczy to oczywiście, że czytelnicy „wolą reportaż”, a jury „trudniejszą literaturę”. Piętnaście edycji to zbyt mało, by budować z tego twardą prawidłowość, a granice między gatunkami bywają płynne. Widać jednak interesującą tendencję: w ostatnich latach w głosowaniu czytelników szczególnie dobrze radziły sobie książki, które opowiadają o rzeczywistych ludziach, wydarzeniach i doświadczeniach.
Nike 2026: czy historia się powtórzy?
Tegoroczny finał daje możliwość obserwowania tego mechanizmu niemal na żywo. W finałowej siódemce Nike 2026 znalazły się powieści, opowiadania i poezja, ale także reportaż Anny Bikont „Nie koniec, nie początek. Powojenne wybory polskich Żydów” oraz biografia Krzysztofa Łapińskiego „Najmądrzejszy. Biografia Sokratesa”. Jeśli ostatnia skłonność czytelników do literatury faktu się utrzyma, właśnie te książki warto obserwować. Ale jest też Szczepan Twardoch z powieścią „Null” – autor, który już w 2013 roku zdobył Nike Czytelników za „Morfinę”, podczas gdy jury wybrało wówczas „Ciemno, prawie noc” Joanny Bator.
Właśnie dlatego tegoroczna Nike jest czymś więcej niż wyścigiem o jedną statuetkę. To mały eksperyment pokazujący, jak różne mogą być sposoby wartościowania tej samej literatury. Czy w 2026 roku jury i czytelnicy spotkają się przy jednym tytule – czy po raz jedenasty w ciągu szesnastu lat wybiorą inaczej?
